Strona o Chuku Norrisie! Fans of Chuck Norris Page - www.norrischuck.com

Minolta Dimage Z1


Pierwsze wrażenie

Dimage Z1 z pewnością wygląda bardzo efektownie. Ma oryginalny kształt i nie sposób pomylić go z innym aparatem. Jest stosunkowo ciężki - sporo waży sam obiektyw. Ma dobrze wyprofilowany uchwyt, zaopatrzony w warstwę anty poślizgowego plastiku. Przyciski sterujące są duże, dobrze opisane i sensownie rozmieszczone.

Minusem jest dość tandetnie wykonana dźwignia sterująca pracą zoomu - tak często używany element powinien być lepiej skonstruowany.

Tworzywo, z którego wykonany jest korpus ma dobrą jakość, bardzo sensownie pomyślana jest klapka zamykająca dostęp do karty pamięci i złącza USB.

Z racji wysunięcia obiektywu, ciężko go dotknąć palcem i pobrudzić chwytając aparat - a to oczywiście duża zaleta. Małym minusem (choć w tej klasie aparatów to często spotykane) jest plastikowy gwint do zamocowania aparatu na statywie.
Na pierwszy rzut oka aparat wygląda interesująco i solidnie, duży obiektyw i ciekawy wygląd zapowiada aparat o znacznych możliwościach.


Parametry techniczne

Dimage Z1 może pracować TYLKO na bateriach lub akumulatorkach pojedyńczych.
Takie ułożenie komór uniemożliwia włożenie do tego aparatu "podwójnych" akumulatorów litowo-jonowych LB-01

To podstawowe parametry techniczne, więcej można znaleźć na oficjalnej stronie producenta : Minolta Dimage Z1. Oto krótka charakterystyka najważniejszych cech:


Inne funkcje i cechy


Teraz jak zwykle kolej na te cechy aparatu, które nie należą do najważniejszych, ale świadczą o przeznaczeniu i klasie aparatu:


Ergonomia i obsługa

Na obsługę i ergonomie aparatu składają się dwie cechy:
Rozmieszczenie przycisków i pokręteł funkcyjnych - w Minolcie Z1 przyciski są duże i wygodnie rozmieszczone. Główne pokrętło funkcyjne pozwala na szybkie ustawienie trybu pracy aparatu, programów tematycznych i sposobu pracy automatyki aparatu. Mankamentem, wspomnianym wcześniej, jest dźwignia sterowania zoomem aparatu - jest bardzo delikatna, konstrukcja jej nie wróży długiego działania, bardzo łatwo ją zahaczyć (np. luźnym rękawem swetra) i uszkodzić. To jeden z najczęściej używanych elementów obsługi i powinien być lepiej wykonany. Ogólnie jednak można powiedzieć, że sterowanie aparatem jest bardzo łatwe i nie wymaga długiego studiowania instrukcji obsługi.

MENU aparatu - to jedna z większych zalet tego aparatu - jest bardzo sensownie zaprojektowane, podzielone na części odpowiadające pewnym grupom ustawień (jakość zdjęć, pomiar światła, balanse bieli, praca migawki, lampy, nagrywanie filmów itd.) , ustawianie jest intuicyjne i bardzo proste. Poruszanie się po MENU nie wymaga od użytkownika mnóstwa ustawień, aby dotrzeć do interesujących go funkcji. Bardzo przydatne jest bogate MENU przeglądania wykonanych i zapisanych na karcie pamięci zdjęć - można je powiększać, wykonać "pokaz slajdów" (również na telewizorze), przeglądać grupami, zabezpieczyć przed przypadkowym skasowaniem i drukować bezpośrednio z aparatu.







Podsumowując obsługę aparatu, można powiedzieć, że rozmieszczenie przycisków i konstrukcja MENU zachęca do zagłębienia się w jego możliwości. Fotografujący, który miał już do czynienia z aparatami cyfrowymi, bardzo szybko przyzwyczai się do obsługi Dimage Z1. Natomiast początkujący użytkownik, nie będzie musiał się zbyt długo uczyć.


Jakość zdjęć

Otrzymując ten aparat do testu zakładałem, że jakość zdjęć nie będzie najwyższej klasy. Aktualnie standardem staje się matryca 4MP i większa, gdy Minolta - znana i dobra marka - oferuje nam swój najnowszy aparat z matrycą 3.2 MP. Jednak w ostatnich miesiącach pojawiła się na rynku cała rodzina aparatów z matrycą ok. 3MP i bardzo długim zoomem (np. Fuji s5000 czy nieco starszy Olympus C-740). Można przypuszczać, że są one skierowane do przeciętnego użytkownika, który bardziej ceni sobie dużą skalę zooma obiektywu i prostotę obsługi, niż wyśrubowaną jakość zdjęć. Dodajmy jeszcze: za przystępną cenę.

Co do jakości zdjęć - z bardzo często występujących wad zdjęć z aparatów cyfrowych - pojawiła się aberacja chromatyczna, inaczej zwana barwną. To niestety wada obiektywu (soczewek). Jej najczęstszym objawem są przekłamane i rozmazane kolory w miejscu gwałtownych przejść tonalnych obrazu, między bardzo jasnym i ciemniejszym obiektem - przykład na zdjęciu poniżej - na krawędziach drzewa i gałęzi.

Nie wystąpiło winietowanie (przesłanianie rogów kadru przez osłonę obiektywu na maksymalnych ustawieniach zoomu), natomiast w niewielkim stopniu (do przyjęcia przy tak dużej skali zoomu) wystąpiły zniekształcenia poduszkowate i beczkowate (dystorsje).
Możliwości obiektywu prezentuję na zdjęciach poniżej. Czerwonym prostokątem oznaczyliśmy fragment, który znajduje się na zdjęciu po prawej stronie, przy wykorzystatniu 10 zoom'a.




Automatyka aparatu dobrze poradziła sobie np. z motywami prezentowanymi na kolejnym zdjęciu (poniżej) - mamy tu do czynienia z ekspozycją o barwach pastelowych, delikatnych przejściach tonalnych - dobrze uchwyconych i oddanych na matrycy.


Garść wniosków na koniec :

Biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety tego aparatu mogę powiedzieć, że będą z niego bardzo zadowoleni użytkownicy, poszukujący aparatu o dużym zakresie ogniskowej, prostego w obsłudze, wyposażonego w dobrą automatykę i świetny system autofocus. Fotograficy bardziej zaawansowani, którzy ponad wszystko przedkładają jakość zdjęć i duże możliwości różnorodnego pomiaru światła, będą musieli poszukać aparatu z wyższej półki (chociażby model Minolty - Dimage A1).

P.Ś.


This is my Google PageRank™ - SmE Rank free service Powered by Scriptme